16 maja 2022

Zupa szparagowo-ziemniaczana ze smażonymi gruszkami

Kremowa zupa szparagowo-ziemniaczana z pikantnymi gruszkami. Zupa swój szczególny smak zawdzięcza oliwie z oliwek zamiast masła i domowemu bulionowi warzywnemu. Pikantne gruszki nadają zupie lekko owocowego aromatu.


Składniki dla 4 osób:

  • 1 kg białych szparagów
  • 1 kg ziemniaków
  • 2,5 l bulionu warzywnego
  • 200 ml oliwy z oliwek
  • sól
  • cukier
  • gałka muszkatołowa
  • pietruszka
  • 3 gruszki
  • 1 łyżka masła
  • oliwa z oliwek
  • 1 łyżka miodu
  • szczypta płatków chili

Ziemniaki i szparagi obrac i pokroic na kawalki. Przygotowane skladniki wlozyc do garnka i dodac bulion. Doprowadzic do wrzenia, dodac sól, troche cukru i 2 łyzki oliwy z oliwek. Gotowac ziemniaki i szparagi do miekkosci, nastepnie drobno zmiksowac blenderem i doprawic sola i galka muszkatolowa. W razie potrzeby dodac troche wiecej bulionu. Na koniec dodac pozostala oliwę z oliwek. Swieza oliwa z oliwek nadaje zupie wyjatkowego aromatu.

Gruszki przekroic wzdluz na pól, nastepnie wydrazyc i pokroic w grubsze plastry. Rozgrzac maslo i troche oliwy z oliwek na patelni i lekko podsmazac na niej gruszki. Dodac miód i platki chilli i wymieszac z gruszkami.

Podawac z siekana natka pietruszki i odrobina oliwy z oliwek. Gruszki podac osobno.

14 maja 2022

Kalarepa faszerowana łososiem

Kalarepa faszerowana łososiem to bardzo prosta, szybka i smaczna potrawa. Bardzo łatwo można przyrządzić jednocześnie rybę z tym smacznym warzywem i lekkim sosem i bez względu na to, czy i z jakimi dodatkami ją podamy, otrzymamy pełnowartościowe danie.


Składniki dla 2 osób:

  • 2 kalarepy
  • 150 g fileta z łososia
  • 200 ml śmietany
  • 1 żółtko
  • 0,5 pęczka pietruszki
  • 50 g masła
  • 0,5 cytryny organicznej
  • 1,5 łyżki bułki tartej lub panko
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz
  • cukier

Kalarepa jest wprost stworzona do nadziewania, ale mimo iz kusi nas wybrac do faszerowania jak najwieksze okazy, nie polecam tego, gdyz sa wyjatkowo "drewniane", malo jedrne i  trudne do obierania. Kupujac nalezy wybrac male, jedrne glówki.
Na zdjeciu jest to kalarepka z lewej strony.

Obrac i wydrazyc kalarepki. Scianki powinny miec ok. 0,5 cm grubosci.Podstawy kalarepek ewentualnie wyrównac, aby byly bardziej stabilne. Odlozyc kilka drobnych listków. Podgrzac wode do zagotowania i doprawic sola i cukrem. Gotowac kalarepy przez 8-10 minut. Powinny byc niezbyt miekkie.
Smietanę wlac do rondla i zredukowac o polowe. Ostudzic i dodac zóltko. Lekko posolic i doprawic odrobina galki muszkatolowej.
Filet z lososia dokładnie oczyscic i pokroic w kostke 1x1 cm. Doprawic sola i pieprzem, umiescic kalarepki w zaroodpornej foremce i wypełnic pokrojonym w kostke lososiem.

Nadzienie polac stroznie mieszanka smietany z zóltkiem, poruszac troche kalarepki aby plyn mógl wplynac do wszystkich szczelin. Posypac kalarepki bulka tarta i skropic oliwa z oliwek.  Piec w temp. 180-200° C przez 20 minut.
W miedzyczasie rozpuscic maslo w rondelku, az sie lekko zarumieni.  Umyc, osuszyc i posiekac pietruszke i drobne listki kalarepy. Zetrzec troche skórki  cytryny.
Kalarepki wyjac z piekarnika, polac maslem i posypac natka pietruszki i skórka z cytryny.  Kto chce, moze dodac troche swiezo startej galki muszkatolowej i oliwy z oliwek.

Tak przyrzadzona kalarepka nie potrzebuje wlasciwie juz zadnych dodatków, ale na pewno smakuje równiez  ze smazonymi lub gotowanymi  ziemniakami.

10 maja 2022

French cuisine

 

Po powrocie z Islandii planowalam oprócz tradycyjnego sprawozdania na moim blogu podrózniczym opublikowac tutaj kulinarna relacje wraz kilkoma przepisami, jednak krótko po Swietach Wielkanocnych czekala mnie nastepna przygoda, wiec Islandie odlozylam na pózniej.

W czasie mojego przedostatniego pobytu w Paryzu zatrzymalam sie po raz pierwszy w hotelu Ritz m.in. dlatego, aby poznac blizej to prawie juz historyczne miejsce. Niestety moje oczekiwania nie spelnily sie z wielu powodów i po kilku dniach pospiesznie opuscilismy hotel i udalo nam sie mimo sezonu i braku rezerwacji spedzic reszte pobytu w naszym "tradycyjnym" hotelu. 

Poniewaz pisze czasami sprawozdania dla róznych platform internetowych z pobytów w hotelach i restauracjach, niektóre powody mojej rezygnacji z Ritza dotarly do PR hotelu i w ramach rekompensaty zaproszono mnie na kurs do szkoly gotowania, gdyz kuchnie swiata sa od dawna moja pasja. Ze wzgledu na pandemie dlugo nie moglam sie zdecydowac na termin, az w koncu mój wybór padl na kwiecien, zanim Paryz bedzie bardziej przepelniony turystami.

Szkoła gotowania przy hotelu Ritz została zalozona w 1988 roku. Chociaz glówny nacisk kladzie sie na profesjonalnych kucharzy, istnieja tam równiez póldniowe kursy, na które moga uczeszczac równiez amatorzy jak ja.

Ponieszczenia szkolne znajduja sie obok hotelowych kuchni. Istnieja 3 pomieszczenia, dwa dla profesjonalnych kucharzy z calego swiata, którzy za 25 000 € moga przez 14 tygodni uzupelnic swoje umiejetnosci pod okiem najlepszych francuskich kucharzy. Istnieja równiez krótsze i tansze kursy o róznych stopniach zaawansowania.

Jedno z pomieszczen nazywa sie Réjane i kiedy je zwiedzalam, dwóch kucharzy "pracowalo" przy watróbce pod okiem Pauline Marquand-Maloisel. W drugim pomieszczeniu o wdziecznej nazwie Melba cukiernicy cwiczyli przygotowywanie lodów po okiem Oliviera Lainé. Mój kurs w pomieszczeniu Coquelin prowadzil Xavier Deschamps, a dotyczyl on ryb i skorupiaków. Bardzo ciekawe doswiadczenie. Nauczyłam sie kilku nowych rzeczy np. profesjonalnego otwierania skorupiaków i przygotowania wywaru cielecego, który jest niezbedny we francuskiej kuchni. Wspólnie przygotowalismy pod okiem Xaviera confit z dorsza z drobnym orkiszem i sosem w stylu kuskus oraz przegrzebka Rossini z puree ziemniaczanym. Deser (lody z dodatkami) przygotowala grupa profesjonalistów cwiczacych w Melbie.