25 września 2024

Śliwkowa tarta Tatin

Tarta Tatin, czyli odwrócone ciasto z owocami, tym razem nie z jabłkami jak oryginalna tarta, ale ze śliwkami i cynamonem. Ciasto jest gotowe w niecałą godzinę i świeże smakuje najlepiej.


Składniki na tortownicę Ø 24 cm:

Ciasto:
  • 200 g mąki
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 85 g miękkiego masła
  • 100 g cukru
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 80 ml mleka
  • 700 g śliwek
Syrop cynamonowy:
  • 40 g masła
  • 50 g brązowego cukru
  • 2 łyżki cynamonu 
  • 1,5 łyżki soku z cytryny



Wymieszac make, sól i proszek do pieczenia w jednej misce.
Ubic miekkie maslo z cukrem az masa bedzie puszysta i dodac jajka i ekstrat waniliowy.

Wszystko znowu wymieszac i dodac do masy suche skladniki i mleko. Nie mieszac zbyt dlugo.

Polaczyc maslo, brazowy cukier, cynamon i sok z cytryny az do skarmelizowania.

Pokroic sliwki na waskie kawalki w formie cwiartek i ulozyc je w jednej warstwie na dnie foremki.

Polac sliwki mieszanka brazowego cukru z cynamonem i równomiernie ulozyc na nich ciasto. Rozgrzac piekarnik do 190° C i piec ciasto 40-45 min, albo do suchego patyczka.

Po upieczeniu pozostawic ciasto w formie do ostygniecia na 5 minut, nastepnie wyjac z formy do góry dnem i ewentualnie posypac cukrem pudrem.

Ciasto mozna podawac bez niczego albo z bita smietana lub lodami waniliowymi.

Danie Dnia na Smakerze TUTAJ

4 komentarze:

  1. Wyborna tarta 🧡. Śliwki i cynamon to idealnie zgrany duet. Wypieki ze śliwkami i korzennymi przyprawami zawsze kojarzą mi się z jesienią. Uwielbiam ten aromatyczny czas w kuchni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ja wlasciwie bardziej wole sliwki w formie "przerobionej", czyli w ciescie czy duszone jako dodatek do wielu potraw albo jako deser i zawsze tez z przyprawami, gdyz one dodaja im specyficznego smaku.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Hej Marylko :-)
    Odpisałam Ci (najpierw uśmiawszy się, ale z sympatią!) z Twojego komentu.
    Tarta tatin to moja pięta achillesowa, bo już ci pewnie mówiłam, że mi nie wychodzi. Chyba mam złą foremkę :-(
    Twoja jest idealna, no i zaletą tego ciasta jest szybkość i prostota wykonania.
    Jeszcze raz dzięki za ten myk ze sfotografowanymi składnikami. Zawsze sobie powiększam zdjęcie i oglądam, z czego Marylcia gotuje (więc ofertę niemieckich sklepów mam w dużej części obczajoną :-DD)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Marzyniu, zaraz tam zajrze.
      Jesli chodzi o tarte, ja zawsze uzywam zwyklej tortownicy i miedzy dnem i bokami wsadzam papier do pieczenia, bo bez wzgledu na to, jakich owoców uzywam, one zawsze w polaczeniu z cukrem puszczaja sok. A potem wystarczy tylko zachowac proporcje skladników na ciasto i juz wlasciwie nic nie mozna zrobic zle.
      Co do skladników, to ide troche na latwizne, bo mam cale "archiwum" moich skladników, wiec bez wzgledu na to, gdzie gotowalam i jakich uzylam aktualnie, one sa zawsze takie same. Na poczatku mialam jeszcze plany, zeby do kazdego "dorobic" w photoshopie naklejke z polskimi napisami, ale na taka dlubanine nigdy nie mam czasu. Trace go duzo, aby chociaz opis i skladniki napisac polskimi czcionkami, których mój komputer nie ma.
      Niemniej jednak, wszystkie skladniki kiedys kupilam i sfotografowalam, a jesli ich akurat nie mam w archiwum, to fotografuje wszystkie razem przed rozpoczeciem gotowania (wiele przepisów tak ma).
      Ogólnie moge powiedziec, ze artykuly sozywcze kupowalam w Niemczech najczesciej w sklepie REWE i Alnatura, ale np, mieso, drób, owoce i warzywa bezposrednio "u gospodarzy" albo na targu. W Nowym Jorku robie najczesciej zakupy w sklapach Whole Foods Market i Trader Joe´s, oraz na targu, gdzie sprzedaja eko produkty z okolicznych farm. I czasami przywozimy z wypadów weekendowych produkty, które sa wyjatkowo smaczne albo typowe dla tamtych okolic np. niedawno bylismy w Vermoncie i stamtad przywiezlismy cala skrzynke jablek :) swiezutkie zurawiny i syropy klonowe, które tam produkuja.
      No teraz to juz nie mam przed Toba zadnych tajemnic kulinarnych :))
      Acha, zapomnialam dodac, ze artykuly problemowe, czyli takie, których w Stanach nie ma np. smietana(!) jak w Polsce, albo ser twarogowy kupuje albo w polskich sklepach (ale jest juz ich kolo nas coraz mniej, bo Polacy sie przeniesli do innych dzielnic ze wzgledu na drogie ceny wynajmu) albo w sklepach z zagraniczna zywnoscia, glównie u Wlochów.

      Usuń